Home Poleć znajomemu dodaj do ulubionych

Jak powstaje komiks?

Komiks, traktowany zwykle jako medium, delikatnie mówiąc, pośrednie, jest na ogół niedoceniany. Czyta się go szybko, bezboleśnie i odkłada równie szybko na półkę.

Każda strona komiksu – plansza – powstaje oddzielnie.

Złożone razem plansze, kawałek po kawałku, tworzą dopiero komiks. Z tego względu raczej niemożliwe jest cofnięcie się, dodanie czegoś, czy zmienienie (chyba że całej planszy). Żeby jednak strony zaczęły powstawać, potrzebny jest pomysł – zacznijmy więc może od samego początku.

Sztuka komiksu wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych – tam na początku XX wieku zaczęto drukować zebrane razem paski historyjek obrazkowych publikowanych w gazetach. Takie zeszyty z czasem nabrały rozmachu i spójności tworząc jednolite całości. Ze Stanów komiks przywędrował dopiero do Europy, zmieniając trochę przy tym swój profil. Rynek amerykański różni się znacznie od europejskiego. Tam proces tworzenia, dystrybucja, reklama – wszystko jest bardziej nastawione na sprzedaż pojedynczych zeszytów i ciągnięcie serii, dopóki przynosi dochody. Popularni bohaterowie są kontynuowani niezależnie od swoich twórców – często przez szereg lat zmieniając scenarzystów i rysowników. Komiks europejski, a przede wszystkim komiks frankofoński, włoski i angielski kładą większy nacisk na wyjątkowość dzieła – tutaj autor sygnuje dzieło, a nie odwrotnie. Z racji, że w Ameryce proces tworzenia komiksu jest bardziej skomplikowany przyjrzyjmy mu się najpierw.

Wszystko zaczyna się od pomysłu.

Scenarzysta spisuje go, a następnie nadaje mu odpowiednią formę. Zapisuje dialogi, wymyśla scenerię, organizuje całość, aby na każdą planszę komiksu przypadała określona ilość tekstu i obrazu. Dopiero taki zarys konceptualny trafia dalej do szkicownika (z ang. penciller), który nadaje dziełu jej  charakterystyczną warstwę wizualną. On odpowiada za to, jak komiks będzie wyglądał, jak będą wyglądać bohaterowie, scenografia. Przenosi rozpisane przez scenarzystę sceny na papier. Po nim pracę przejmuje człowiek, który nakłada tusz (ang. inker) – na chaotyczny ołówkowy szkic nakłada konkretne linie, nadaje ostrości, podkreśla głębię. Po nim dopiero pojawia się kolorysta (ang. colorist) uzupełniając, jeszcze czarno – białe, rysunki odpowiednimi barwami. Na końcu (procesu twórczego tylko) pojawia się osoba odpowiedzialna za wpisywanie w puste dotąd dymki dialogów, tekstów (ang. letterer). Potem przychodzi czas na dystrybucję i marketing. Jak widać, taki system tworzenia komiksu przypomina bardziej produkcję taśmową, gdzie każdy odpowiedzialny jest za swoją część pasa produkcyjnego, nie wtrącając się do pracy innych. Sprawdza się to bardzo dobrze w Stanach Zjednoczonych, gdzie rynek komiksowy nastawiony jest na wydawanie co miesiąc/co tydzień kolejnego odcinka przygód. Taki niekończący się serial (niektóre historie trwają od dziesiątek lat – wbrew logice nierzadko) wymaga dobrze zorganizowanej pracy, a wymiana jednego z „ogniw” nie może przeszkodzić tworzeniu całości.

Taki system obowiązuje przede wszystkim wśród największych wydawców (Marvel, DC Comics i mniejsze – Image Comics, Dark Horse Comics), dla których komiks to także cała marketingowa otoczka, która sprawia, że wszystko musi cały czas się „toczyć”. Inaczej to trochę wygląda w przypadku niezależnego, alternatywnego komiks. Ziny, komiksowe zeszyty powstające chałupniczymi metodami zbierające historie różnych autorów, produkowane są bardziej indywidualnie. Jedna osoba odpowiada za cały komiks – za historię, dialogi, rysunek, kolory – a potem jest to składane w zwartą formę. Niezależność tych wydawnictw sprawia też, że poruszają one często tematy tabu, są kontrowersyjne i bulwersujące.

Podobnie wygląda to na Starym Kontynencie – tutaj nazwiska twórców są znane bardziej niż ich dzieła. Historie, które ciągną się latami są popularne, ale nie stanowią większości rynku. Bardzo często przemijają razem ze swoim twórcą – rzadko zdarza się, aby kontynuowano je niezależnie. Artysta komiksowy odpowiada zazwyczaj za całość swojego projektu – on wymyśla, pisze, rysuje, a potem odsyła do wydawnictwa. Ma przez to pełną kontrolę nad procesem twórczym – może swobodnie dobierać środki, w dowolny sposób ingerować w układ na planszy. Często jednak praca jest dzielona na scenarzystę i rysownika – i w tym i w tym fachu w Europie istnieje wielu znanych twórców. Także inny sposób dystrybucji i nastawienie na jednostkowe wydania sprawia, że autorzy nie mogą liczyć na stałe źródło dochodów. W takich krajach jak Polska, gdzie nie można utrzymać się z rysowania komiksów, autorzy najczęściej odpowiadają za całość dzieła – od A do Z, m.in. ze względu na to, żeby nie dzielić zysków, które i tak są niewielkie.

Na tą branże, jak na każdą inną, wpłynął też znacząco wynalazek internetu. Demokratyzacja i powszechny dostęp do profesjonalnych narzędzi obróbki obrazu sprawiło, że autorem komiksu może teraz zostać każdy, o ile ma oczywiście minimum umiejętności i talentu. Internet roi się wprost od krótkich komiksów, najczęściej w formie blogów, umieszczanych tam cyklicznie. Dla wielu autorów jest to pierwszy krok w stronę poważnej kariery. Wielkie wydawnictwa urządzają często konkursy na najlepsze internetowe komiksy (jak np. strona internetowa Zuda sygnowana przez DC Comics). Z drugiej strony takie internetowe blogi obrazkowe są też odskocznią artystyczną dla tych  uwięzionych w ścisłym rygorze korporacyjnej pracy komiksowej – w internecie mogą sobie pozwolić na więcej i bez skrępowania dać upust swojemu oryginalnemu stylowi.

Następnym więc razem, kiedy weźmiecie do ręki komiks pomyślcie, ile pracy musiało zostać włożone, żebyście mogli go czytać w takiej formie. Rysownik odcinkowych komiksów amerykańskich nierzadko musi wyrobić normę jednej planszy dziennie, co jest tempem dość ekspresowym. Rysownikowi europejskiemu, który ma większa wolność, ten proces może zająć nawet do paru dnia. Spójrzcie więc teraz na przeciętny komiks, od 60 do 100 stron, i powiedzcie: „phi, też takie coś mógłbym zrobić”.

Kidpaddle


~Daswcaf
 
2016-12-23 11:27:48

what is adderall taken for adderall without pres adderall xr withdrawal how does adderall treat adhd. medicine similar to adderall adderall experience adderall xl buy adderall 10mg online . adderall forum adderall india . drugs adderall 30 mg ir adderall aderall medication how to purchase adderall what are adderall pills used for adderall uses other than adhd

~VertSkefs
 
2016-12-20 04:08:54

online prescriptions adderall effects of adderall addiction online pharmacy adderall generic facts on adderall. adderall an amphetamine adderall different mg amphetamine 30 mg adderall withdrawl . is adderall a drug adderall for sale online . signs of adderall use generic amphetamine salts do you need a prescription for adderall in canada adderall prescription information adhd adderall dosage adderal effects

~Q7RWrUyx
 
2013-07-29 18:04:25

Vložte komente1ř Můžete využedt ne1sledujedced HTML tagy: /* */Prosedm opište "ede336": Leave this field empty plasee:

~Atvc3oqunQP2
 
2013-07-29 16:29:37

Lenko,me1š pravdu, sle1va!Ale je1 bych za jinfdch podmednek ani praaovct nemohla. To by bylo proti me9mu přesvědčened. Vfdhoda jsou bezva lidi. Nevfdhoda plat. Bez porady se to dělat vůbec nede1. Naopak bychom brali vedc času na sdedlened. Vfdmalbu platila pojišťovna, protože ne1s vytopili oprave1ři střechy. Po dvou měsedcedch (kdy bylo cele9 patro zavřene9!) vyjedne1no, hotovo, vymalove1no, nove1 světla, ale stejně mi tfdden trvalo, než jsem svou medstnůstku 2 2 metry (možne1 o pe1r cm medň) nastěhovala zpe1tky, všechno probrala, otřela, taky velkfd společnfd prostor de1vala dohromady, kytky atd. A vyzdobila ten svůj! Objednala jsem si v ponděled tři lepiced pe1sky a ve středu přišly. Je to zrovna zřejmě hit washi pe1sky, z rfdžove9ho nebo jake9ho papedru. Slyšela jsem o nich už někdy loni že se naleped na zeď a vůbec nic nezničed, dajed se zas odlepit a znovu použedt třeba na balened de1rků nebo zalepened pusy :)A teď už je i u ne1s e-shop: washipasky.czKoupila jsem všechny tři s šikmfdm proužkem, jednu s červenfdm, dalšed s modrfdm a zlatfdm. To mi udělalo tu pravou radost a sedlu k dokončened faklidu. Uvažuju, že něco z vfdzdoby vyfotedm a de1m sem akore1t mi to jen v prvned chvedli připadalo fachvatňouced; teď už mi to připade1 okoukane9. Kdo by to byl řek

~Pietrulla
 
2013-07-13 16:35:22

Ciesze sie ze znalazlem twoja strone, teraz jestem tu stalym gosciem, tylko troche ciezko bylo ja znalezc w google na podana fraze, trzeba ja lepiej wypozycjonowac. Podepnij sobie ja do systemu wymiany linkow i masz pozycjonowanie za darmo, ruch powinienen ci wzrosnac kilkakrotnie jak wbijesz sie na pierwsza strone googla. Wpisz sobie w google - seo stronka z seo poradami - tu jest wszystko opisane, napewno ci sie przyda pozdro

~ArtKomiks.pl
 
2013-06-16 15:09:36

Bardzo fajny tekst. Brakowało mo może tylko większego zwrócenia uwagi jak powstaje komiks od strony graficznej - szkic -> rysunek ołówkiem -> nanoszenie tuszu -> w końcu kolor. I tutaj też różne techniki, jak stara z baludrukiem i z diapozytywem (czyli drukiem na przezroczystej folii dla wzmocnienia konturów), bezpośrednio na planszach (jak np. było w przypadku komiksu Kapitan Kloss(, czy w końcu metodami cyfrowymi, na tablecie.


str. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  /  1

  Dodaj komentarz:

ksywka
treść

 

Polecamy: www.ekonomicznie.plwww.aci.plwww.tropiciel.maturzysty.plwww.edutargi.plwww.znizkistudenta.pl