Home Poleć znajomemu dodaj do ulubionych

MAYAYAYA

Drugi koniec świata, tam, gdzie temperatura sięga zenitu, a ludzie potrafią zrobić z banana tysiąc potraw (gdzie każdy autobus ma swojego Krzykacza, a każdy mieszkaniec swój hamak). Trochę nad Kolumbią, trochę pod Meksykiem. Dobre 12 godzin lotu stąd.

Mniej więcej tam znajduje się Nikaragua. Zanim, przez absolutny przypadek, zaproponowano mi wyjazd, nazwa tego kraju kojarzyła mi się wyłącznie z pierwszymi słowami piosenki Manu Chao (12 de la noche en La Habana, Cuba, 11 de la noche en San Salvador, El Salvador, 11 de la noche en Managua, Nicaragua). Później, po bożemu sprawdziłam, co na jej temat powie mi Wikipedia (pamiętacie jeszcze życie bez niej?!). Państwo w Ameryce Środkowej, od północy graniczy z Hondurasem, z Kostaryką od południa. Wilgotny i gorący klimat równikowy, 129 494 km², 5 570 000 mieszkańców. A co o Nikaragui, po 20-u dniach pobytu mogę powiedzieć ja?

Tu się ciężko oddycha

Kiedy 28 stycznia, w środku naszej zimy, wysiadłam z samolotu w Managui, stolicy Nikaragui, uderzyła mnie fala powietrza podobna tej, która mierzwi fryzurę, przy wyjściu ze Starego Browaru. Potrzebowałam kilku chwil, by zorientować się, że to nie ujście klimatyzacji, a nocne, wilgotne, 30-stopniowe powietrze Ameryki. Jadąc taksówką do miejsca, gdzie miałam spędzić kolejne trzy tygodnie, byłam szalenie spięta. Wszechobecne slumsy, ludzie pukający do okna samochodu, hałas, jedyne, co miałam w głowie, to “To był błąd, uciekaj stąd!”. A że nie do końca miałam gdzie uciekać, bo od domu dzielił mnie ocean i parę innych krajów, zostałam. Wrażenia z drugiego dnia niewiele się różniły. Nie było entuzjazmu nagłym latem, gdy w Polsce -20, radości z podróży. Tylko jeden, wielki szok.

Pierwszym miejscem, które miałam odwiedzić, był punkt widokowy. Ale żeby się tam dostać, trzeba było podjechać autobusem. Aby dostać się na przystanek autobusowy, trzeba było przejść na drugą stronę ulicy. Chyba nie zaskoczę nikogo mówiąc, że w zasięgu wzroku nie było niczego, co można było nazwać przejściem dla pieszych? Ogłuszający hałas, krzyki, klaksony, szczekanie psów, pędzące samochody i turkoczące wozy konne. W końcu, Christoph (Niemiec, który spędzał w Nikaragui ten rok jako wolontariusz i był przez te trzy tygodnie moim przewodnikiem) pociągnął mnie za rękę i przebiegliśmy te 4 pasy chaosu. Nie odważyłam się otworzyć oczu.

Na przystanku nie było rozkładu jazdy. Co kilkadziesiąt sekund trochę przed lub za przystankiem, jakoś nigdy nie w wyznaczonym miejscu,  hamował kolorowy autobus (zwykle stary schoolbus ze Stanów, który przeżywały tam swą drugą młodość). Niektóre nie miały numeru, innym brakowało szyb, wszystkie za to niezmiennie miały na pokładzie Krzykacza, czyli osobę, która informowała dokąd autobus jedzie. Na przykład MAYAYAYAYAMYAYAYAYAYAYA, oznacza, że możemy dojechać do miasta zwanego Masaya. Kiedy podjeżdżały jednocześnie 2-3 pojazdy, a do tego ktoś w pobliżu sprzedawał wodę (reklamując ją, oczywiście, wołaniem), ciężko było mi nie zatykać uszu. Gdy nadjechał nasz autobus, wręczyliśmy Krzykaczowi po jednej cordobie i weszliśmy na pokład. Mieliśmy wysiąść już po dwóch przystankach, więc nasza podróż była jedynie żmudnym przepychaniem się do drzwi. Dojście na drugi koniec autobusu zajęło sporo czasu. Bo nie wystarczyło powiedzieć "przepraszam", żeby ktoś się przesunął, umożliwiając przejście. Nie było dokąd się przesunąć. Więc wszyscy z milczącą akceptacją znoszą uporczywe, powolne ocieranie się człowieka o człowieka. Przysięgam/Wierzcie mi, że u nas nigdy środki komunikacji nie są aż tak pełne.

Na przednich szybach wszystkich autobusów znajdują się odniesienia do wiary w Boga (dominującą religia jest katolicyzm), Dios es amor, solo Dios sabe mi destino etc., zależnie od inwencji kierowcy. Bycie jedynymi białymi osobami na całej ulicy początkowo było dodatkowym stresem. Trzeciego dnia, kiedy zorientowałam się, że przyglądający ludzie wcale nie chcą mnie zabić, do hałasu da się przyzwyczaić, a nawet tak gorące powietrze jest w stanie dotlenić mój mózg, zaczęłam czerpać radość z pobytu.

Hamak i uśmiech

To, co posiada absolutnie każdy mieszkaniec Nikaragui, to hamak (w niektórych, często bogatszych dzielnicach takim znakiem rozpoznawczym są także bujane fotele). Przejeżdżając przez prowincje i wioski można zobaczyć domy, którym brakuje drzwi, czy w ogóle jednej ze ścian, ale hamak jest zawsze i niezmiennie. To właśnie poza miastem widziałam największą biedę. Gotowanie na drewnianych paleniskach, ubrania w strzępach, domki z blachy i dykty, można wymieniać naprawdę długo. Ale nigdy nie zdarzyło się, żeby ktoś nie odpowiedział na mój uśmiech. Zaskoczył mnie także stosunek mieszkańców do fotografii. Bardzo często sami prosili o zrobienie im zdjęcia, wołali swoje dzieci, ustawiali się całymi rodzinami. O dziwo, wcale nie zależało im na zobaczeniu, co wyszło.

Inną cechą charakterystyczną Nikaragui, tym razem bardziej dostrzegalną w miastach, są wszechobecne śmieci. Płyną one ulicami, zalegają na chodnikach, krzakach, są wszędzie. Szybko przestał mnie więc dziwić widok babci, która razem z wnuczkiem wyrzuca opakowania po zjedzonych przekąskach z okna pędzącego autobusu. Rząd rozwiesza plakaty, które mają zniechęcać do śmiecenia. Nie odnoszą one jednak zauważalnego skutku, bo ludzie nie postrzegają tego w kategorii problemu, co więcej, twierdzą, że ulice i tak są brudne, śmieci każdy i nie ma sensu bawić się w czyściochów. Mury z kolei pełne są garffitti i napisów wychwalających rewolucję Nikaraguańczycy raczej też nie mają w domach psów. Błąkają się one po ulicach, chude, wygłodniałe. Jeśli wydają się być groźne, zwykle wystarczy wykonać ruch, niby rzut kamieniem w ich kierunku i już uciekają, spłoszone. Często widzi się je leżące w upalnym słońcu (chyba, że udało im się znaleźć cień). Czasem nie miałam pewności, czy jeszcze żyją.

Morze zapachów

Ogromnym przeżyciem była za każdym razem wyprawa na targ. Nagromadzenie nikaraguańskiego zgiełku, kolorów, owoców, których nigdy wcześniej nie widziałam (albo u nas wyglądają inaczej: w Nikaragui mandarynki są zielone, a pomarańcze jasnożółte). Można tu kupić wszystko, od owoców, mięs i ryb, przez świnki skarbonki, pachnące przyprawy, po ubrania, hamaki i sprzęty kuchenne, o które u nas niełatwo, jak stojak z brzytwą do krojenia bananów. Są stragany naprawiaczy mikserów, fryzjerów, roześmiana kobieta, która nad słoikami, które sprzedaje, przewija dziecko. Zapachy zmieniają się tu z zawrotną szybkością, co stragan, to inna woń, trudne do zdefiniowania, na przemian przyjemne i dziwne. Chwilami przywodziło mi to na myśl opis 18-wiecznego, paryskiego targu z "Pachnidła".

Tam też po raz pierwszy spróbowałam miejscowych specjałów. Na początek zasmakowałam tajadas, czyli smażonych w głębokim tłuszczu plastrach platanos-rośliny blisko spokrewnionej z bananem. Zwykle podawane z surówką i queso frito- smażonym serem. Kiedy kupujemy na wynos, wszystko wrzucane jest do jednej, plastikowej reklamówki. Je się je oczywiście ręką. Wszystko dodatkowo polewa się sosem. Bardzo smaczne, ale nie całkiem przypadło mi do gustu jedzenie z siatki. Polubiłam też gallo pinto, czyli ryż z fasolą i jajkami i tortillas z różnymi nadzieniami. Popularne są także nacatamales- zawinięta w liść palmowy masa kukurydziana. Wiele nikaraguańskiego jedzenia robionego jest właśnie z kukurydzy, trochę zbyt mdłe, jeśli o mnie chodzi. Wieczorami na uliczkach otwierają się liczne comedores. Zwykle jakaś rodzina po prostu wystawia dwa-trzy stoliki przed dom i gotuje jedną potrawę. Obsługujący są szalenie serdeczni, kiedy chciałam skorzystać z toalety, zaproszono mnie do domu, musiałam przejść przez sypialnię, gdzie zasypiały już dzieci. Z uśmiechem, bez szczególnego zdziwienia, które na pewno pojawiłoby się w europejskim domu, gdyby ktoś obcy pojawił się nagle w naszej sypialni. wymruczały "buenas noches". Tradycyjny napój z kakao i kukurydzy to tiste, przedziwne połączenie smaków. Popularna jest też gotowana juka, Tańszą werją naszych lodów wodnych, są raspadas. Zwykły kawałek lodu polany syropem. Za słodkie, jak większość tamtejszych łakoci, ale przy ichniej temperaturze wszystko, co jest chłodne staje się błogosławieństwem.

 

Zielono mi

Na początku wspomniałam o punkcie widokowym, w Managui. Szczerze mówiąc, panorama, roztaczająca ze wzgórza nie była poruszająca, ani nawet szczególnie ładna. W Nikaragui niewiele jest pięknych budynków, zabytków, placów etc. To nie architektura tego kraju sprawia, że jest wyjątkowym, ale przyroda. Wulkany, jeziora i dziewicze dżungle, jakkolwiek banalnie to zabrzmi, zapierają dech w piersiach. Dwa najbardziej znane jeziora tego kraju, oba pochodzenia tektonicznego, to Xolotlán (zwany też jeziorem Managua) i Cocibolca (potocznie jezioro Nikaragua). Jezioro Managua zostało znacznie zanieczyszczone w latach pięćdziesiątych przez fabrykę firmy Kodak, ale też po prostu przez miasta położone przy jego brzegach. To drugie jest dwudziestym pierwszym na świecie, co do wielkości. W niektórych jego miejscach ze względu na zanieczyszczenia nie powinno się kąpać. Powierzchnia  przekraczająca 8 000 km kwadratowych zmącona jest silnymi falami. Często jezioro Nikaragua przypominało mi nasz Bałtyk, podobny kolor wody, podobne fale, nawet nie wydawało mi się wiele mniejsze, jeśli chodzi o wielkość. Ciężko mi było sobie wbić do głowy, że to na prawdę nie jest morze.

Na jeziorze Nikaragua znajdują się liczne wyspy. Ja odwiedziłam jedną z największych, zwaną Ometepe. Jest to wyspa wulkaniczna. Życie na niej "kręci się" dookoła dwóch wulkanów, Concepción (1700 m n.p.m.) i Maderas (1395 m n.p.m.). Sporo tu turystów, którzy jak ja przypływają małym statkiem, by wspiąć się na jeden z wulkanów, spotkałam nawet dwóch Polaków. Zdobycie wulkanu jest absolutnie niemożliwe bez przewodnika. Wielogodzinna droga przez dżunglę jest skomplikowana, łatwo się zgubić lub po prostu przewrócić się, bo po wejściu na wysokość chmur wilgotność gwałtownie wzrasta i ziemia pod nogami staje się jednym, głębokim błotem, przez które trzeba brnąć, w towarzystwie małp i podobno także jadowitych węży, których na szczęście nie widziałam.  Spore wyzwanie fizyczne, nawet dla osób, które chętnie zdobywają szczyty. Ale poza satysfakcją, nagrodą był widok obsługi hotelowej, siedzącej całą rodziną przed telewizorem i z szeroko otwartymi oczyma oglądający telenowelę. Taką prawdziwą, z tysiącem odcinków, pistoletami wystrzeliwanymi z namiętności, zdradami etc. Bezcenne.

Piękno Nikaragui to także wielokilometrowe plaże Oceanu Spokojnego  i Morza Karaibskiego. Często nadwodne miasteczka, podobnie jak wulkaniczne wyspy utrzymują się z turystyki, ale nie ma to nic wspólnego z europejskimi "turystycznymi miejscowościami", gdzie ciężko o miejscowych, kupić można jedynie pamiątki, a na plaży człowiek leży na człowieku. Nikaragua nie jest krajem szczególnie rozwiniętym, jeśli chodzi o turystykę. Choć w większości byłam przyjmowana bardzo dobrze, nikt nie szczędził uśmiechu ani rozmowy, niejednokrotnie nazywano mnie "gringo". Dzisiaj podobno oznacza to osobę u urodzie charakterystycznej dla krajów północnych, kiedyś miało to jednak bardzo negatywny, pogardliwy wydźwięk. Zdaje się, że Nikaragua nie chce pójść w ślady Kostaryki i rozwinąć się właśnie w oparciu o turystykę. Nie jestem pewna, czy Nikaragua w ogóle chce się rozwinąć. Pamiętam, jak w pierwszych dniach mojego pobytu tam, zastanawiałam się jak czuliby się mieszkańcy tego kraju w Europie. Pomyślałam, że musieliby być oczarowani tym, że autobusy przyjeżdżają na czas, że ulice są takie czyste a budynki i parki takie ładne... Zdarzyło mi się spotkać kilka osób, które były w Niemczech. Jedyne, co na ten temat usłyszałam, to że było tam szalenie zimno i baaardzo szaro. Nikaraguańczycy bardzo kochają swój kraj, nie znoszą absolutnie żadnej jego krytyki, nawet obiektywnego stwierdzenia, że na ulicach leżą śmieci. Ale szczerze mówiąc, miło było to słyszeć, widzieć, że są na prawdę głęboko związani z miejscem, z którego pochodzą i nie narzekają na niedogodności związane z życiem tam. Z drugiej strony, być może to właśnie przez to w Nikaragui niewiele się zmienia.

 

No i no i...

Czy, tam jest niebezpiecznie? Podobno Nikaragua jest najbezpieczniejszym krajem Ameryki Środkowej, z nimi jednak nie mam porównania. Zestawiając, z kolei z Europą, trzeba być zdecydowanie bardziej ostrożnym i mieć oczy szeroko otwarte przez cały czas. Abstrahując od banału kradzieży w zatłoczonych autobusach, czy na targach, przy wsiadaniu do taksówki trzeba sprawdzić, czy numer rejestracyjny z przodu samochodu jest taki sam, jak ten z tyłu i czy z obu stron namalowane są specjalne paski, które oznaczają pojazd jako "oficjalny" i bezpieczny. To ważne, bo stosunkowo częste są obrabowania i ataki właśnie w taksówkach (zwłaszcza tych, które stoją pod lotniskiem). Równie ostrożnym trzeba być, jeśli chodzi o mininbusy. Duży problem stanowią także dłuższe podróże autobusowe, zwłaszcza nocne (najczęściej te, które mają transportować między krajami). Tutaj nie ma rady, napady zdarzają się  bez względu na wszystko i bywają poważne, z karabinami, dlatego, jeśli musimy przemieszczać się w ten sposób, wybierzmy dzień. Będzie goręcej, ale lepiej nie ryzykować. Sporym zaskoczeniem było to, że banki zamknięte są na klucz, trzeba zapukać, otwiera ochrona z karabinami, dokładnie przeszukuje, dopiero potem, jeśli nie znajdą niczego podejrzanego, można wejść. Ja, choć może to przesadna ostrożność, starałam się nie wychodzić po zmroku spoza okolic domu, w którym mieszkałam i nigdy nie wychodziłam na ulicę sama. Żeby wjechać do Nikaragui nie są konieczne żadne szczepienia, które nie byłyby obowiązkowe u nas.

 

A jak dojechać? To nie jest najłatwiejsza sprawa. Można polecieć przez Stany, ale tu potrzebna jest wiza, albo na przykład przez Holandię i Panamę. Można też wjechać autobusem z Kostaryki, czy Hondurasu. Bilety lotnicze nie będą tanie. Około 2.5 tysiąca złotych to minimum, chyba dotyczące większości wylotów poza nasz kontynent. Za to koszty na miejscu są na prawdę skromne. Noclegi w hostelach to koszt kilku dolarów, jedzenie w sklepach i na straganach też jest nieporównywalnie tańsze od naszego.

 

Nie chcę teraz tu wrzucać żadnej moralizatorskiej puenty, w stylu "podróże poszerzają horyzonty". Po prostu, jeśli macie okazję, jedźcie. Warto.

 

Agata Górna

 

 

 

 


~Whitney
 
2020-05-03 00:40:26

I live in London https://peachpianostudios.com/stmap_5877xu9.html betamethasone cream 0.05 25 The temporary injunction against the shipment of equipmentowned by a General Electric Co subsidiary is the latestdevelopment in a three-year battle by Native Americans andenvironmentalists to protect a route in Idaho that follows ahistoric trail broken by early Nez Perce bison hunters.

~Margarito
 
2020-05-03 00:40:26

A book of First Class stamps https://toefl-prep-barcelona.com/stmap_58ve63.html does permethrin kill scabies eggs "Janet is exceptionally well qualified for this role," Obama said with a beaming Yellen by his side. "She doesn't have a crystal ball, but what she does have is a keen understanding about how markets and the economy work, not just in theory but also in the real world. And she calls it like she sees it."

~Leonel
 
2020-05-03 00:40:25

this is be cool 8) https://therabbitwriter.com/stmap_12jgfzq.html buy levofloxacin uk First the back story: China has been following the Asian development strategy pioneered by Japan from the 50s to the 80s, and then pursued by the "Tiger" economies of Korea, Taiwan, Hong Kong and Singapore.

~Alexa
 
2020-05-02 23:53:41

I didn't go to university https://thebeecolony.com/stmap_12rbla.html 40mg nexium cost It looks like Gisele Bundchen was eager to show off her new line of sexy lingerie! The 32-year-old Brazilian bombshell donned a completely sheer blouse and exposed her lacy black bra while in Sao Paulo, Brazil on June 16, 2013. Bundchen was in her hometown to promote Gisele Bundchen Intimates, her new collection of lingerie, which she made sure to model herself with a see-through top.

~Brayden
 
2020-05-02 23:53:41

Have you got any ? https://toefl-prep-barcelona.com/stmap_5871dgc.html where can i purchase bactrim The commissioners of the other FBS conferences — Atlantic Coast Conference and Mid-American Conference — were not immediately available and it was unclear whether their leagues would follow the growing trend.

~Gayle
 
2020-05-02 23:07:06

I work for a publishers https://thebeecolony.com/stmap_58lzajn.html buy generic zoloft canada "You have to be careful because if you do cross that line, then you've lost friends because nobody really wants to be the [butt] of a joke. It's a delicate line. Unfortunately, you do bloody somebody's nose inadvertently, but it was never our intent."

~Grover
 
2020-05-02 22:20:12

We need someone with qualifications https://therabbitwriter.com/stmap_58bzama.html trazodone price south africa Small investors seeking to mimic the actions of big money managers should be wary because the filings are merely a snapshot of how a top hedge fund's stock holdings looked 45 days earlier. These filings do not reflect more recent buying or selling activity by a fund.

~Delmar
 
2020-05-02 21:32:53

We're at university together https://thebeecolony.com/stmap_58lzajn.html purchase naproxen "These enhanced facilities increase opportunities for young people to become involved in football, whether as players or coaches, and it is this work which feeds into helping to produce the next generation of English football talent."

~Theron
 
2020-05-02 20:44:06

I'd like to cancel a cheque https://thebeecolony.com/stmap_58lzajn.html tamoxifen uk "Everybody is guessing more. Less information is not good for the market," said Gary Blumenthal, president of World Perspectives Inc based in Washington, D.C. "For those of us who make our living by analyzing and second-guessing these reports, it's probably more traumatic."

~Gonzalo
 
2020-05-02 20:44:05

Could I have a statement, please? https://thebeecolony.com/stmap_12rbla.html tadalis skoaad Having the cash on hand, instead of the paid-up mortgage, could help with retirement expenses down the road when you're not ready to sell your house but have unexpected expenses. If you think you want to stay in your house through your dotage, paying off a low-rate mortgage slowly while you bank money is a much better solution than paying it off now and finding you need a costly reverse mortgage in the future.

~Ervin
 
2020-05-02 19:54:10

I'm originally from Dublin but now live in Edinburgh https://toefl-prep-barcelona.com/stmap_1209fw6.html how much does nexium cost in australia However, Davila ruled that the government has "plausibly" alleged an actionable agreement between both companies. In a separate order, Davila ruled the state of California did not have legal standing to pursue claims against eBay.

~Alberto
 
2020-05-02 19:02:19

Is this a temporary or permanent position? https://peachpianostudios.com/stmap_12jqcle.html kamagra legal in canada Call her Mrs. Shulman! Anne Hathaway tied the knot with jewelry designer Adam Shulman on Sept. 29, 2012 in Big Sur on the California coast. More than 100 guests attended the couple's wedding weekend, including a rehearsal dinner at the Ventana Inn and Spa, People magazine reported. The ceremony took place on a private estate, where Hathaway wore a custom Valentino gown. The bride and groom opted for a nature motif, with Big Sur as the breathtaking backdrop, a source told the magazine.

~Ruben
 
2020-04-29 21:12:39

It's funny goodluck https://sietgzb.ac.in/stmap_38vvsgm.html actos pioglitazone dosage The first Ramadan on which I fasted was no joke. I was eight and on summer vacation in my parent's village. The Middle East is a sauna at this time of year, making it particularly difficult to observe the Ramadan fast which involves abstaining from food, beverages, smoking and sex.

~Lesley
 
2020-04-29 21:12:38

What sort of music do you listen to? https://anderssonanalytics.dk/stmap_74a3wqy.html dapoxetine dissolution profile Before Corey made national news by charging Zimmerman with murder for killing Florida teen Trayvon Martin, the state attorney was no stranger to calculated risks. She had already made a 12-year-old face first-degree murder charges.

~Devon
 
2020-04-29 21:12:38

I quite like cooking https://sietgzb.ac.in/stmap_38vvsgm.html nexium control uk price For medium-length flights such as Chicago to Philadelphia, I saw savings of about 25 percent; on short hauls, such as San Francisco to L.A., savings of close to 20 percent. You can often find similar saving on trans-Atlantic flights, too.

~Jerrod
 
2020-04-29 21:12:37

I live in London https://vejenfriskole.dk/stmap_74mdyye.html coreg 12.5 dosage Economy said babies born at extremely high birth weights have a higher risk of suffering impacted shoulders or other nerve damage during the birth. In addition, Economy said that gestational diabetes can lead to stillbirth or a newborn having a higher risk for high blood pressure, childhood obesity and diabetes.

~Bradly
 
2020-04-29 20:16:23

Have you got a current driving licence? https://sietgzb.ac.in/stmap_38vvsgm.html amoxil 250mg/5ml dosage Dr. Richard Kryscio, an expert in biostatistics at the University of Kentucky, has been tracking memory complaints in more than 1,000 cognitively healthy people in their 60s and 70s for more than a decade.

~Brandon
 
2020-04-29 20:16:23

Which university are you at? https://sietgzb.ac.in/stmap_74zfem5.html lopressor sr spc Why the Fed approved energy-tolling for JPMorgan in 2010 but not BoA-ML -- which hadsubmitted its application a month earlier -- is not clear. It also approved energy-tolling forGermany-based Deutsche Bank in January 2010.

~Billy
 
2020-04-29 20:16:22

Another service? https://vejenfriskole.dk/stmap_74mdyye.html acyclovir no prescription uk In its first 18 days, the fund attracted more than 2.5 million customers and raised 6.6 billion yuan ($1.08 billion), according to Tianhong, and is expected to be one of the most successful mutual funds in China this year.

~Gregorio
 
2020-04-29 20:16:22

I'm self-employed https://sietgzb.ac.in/stmap_74zfem5.html renova cream 025 No part of this material may be reproduced in any form, or referred to in any other publication, without express written permission. Pacific Investment Management Company LLC, 840 Newport Center Drive, Newport Beach, CA 92660, 800-387-4626. ©2013, PIMCO.


str. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  /  42

  Dodaj komentarz:

ksywka
treść

 

Polecamy: www.ekonomicznie.plwww.aci.plwww.tropiciel.maturzysty.plwww.edutargi.plwww.znizkistudenta.pl