Home Poleć znajomemu dodaj do ulubionych

MAYAYAYA

Drugi koniec świata, tam, gdzie temperatura sięga zenitu, a ludzie potrafią zrobić z banana tysiąc potraw (gdzie każdy autobus ma swojego Krzykacza, a każdy mieszkaniec swój hamak). Trochę nad Kolumbią, trochę pod Meksykiem. Dobre 12 godzin lotu stąd.

Mniej więcej tam znajduje się Nikaragua. Zanim, przez absolutny przypadek, zaproponowano mi wyjazd, nazwa tego kraju kojarzyła mi się wyłącznie z pierwszymi słowami piosenki Manu Chao (12 de la noche en La Habana, Cuba, 11 de la noche en San Salvador, El Salvador, 11 de la noche en Managua, Nicaragua). Później, po bożemu sprawdziłam, co na jej temat powie mi Wikipedia (pamiętacie jeszcze życie bez niej?!). Państwo w Ameryce Środkowej, od północy graniczy z Hondurasem, z Kostaryką od południa. Wilgotny i gorący klimat równikowy, 129 494 km², 5 570 000 mieszkańców. A co o Nikaragui, po 20-u dniach pobytu mogę powiedzieć ja?

Tu się ciężko oddycha

Kiedy 28 stycznia, w środku naszej zimy, wysiadłam z samolotu w Managui, stolicy Nikaragui, uderzyła mnie fala powietrza podobna tej, która mierzwi fryzurę, przy wyjściu ze Starego Browaru. Potrzebowałam kilku chwil, by zorientować się, że to nie ujście klimatyzacji, a nocne, wilgotne, 30-stopniowe powietrze Ameryki. Jadąc taksówką do miejsca, gdzie miałam spędzić kolejne trzy tygodnie, byłam szalenie spięta. Wszechobecne slumsy, ludzie pukający do okna samochodu, hałas, jedyne, co miałam w głowie, to “To był błąd, uciekaj stąd!”. A że nie do końca miałam gdzie uciekać, bo od domu dzielił mnie ocean i parę innych krajów, zostałam. Wrażenia z drugiego dnia niewiele się różniły. Nie było entuzjazmu nagłym latem, gdy w Polsce -20, radości z podróży. Tylko jeden, wielki szok.

Pierwszym miejscem, które miałam odwiedzić, był punkt widokowy. Ale żeby się tam dostać, trzeba było podjechać autobusem. Aby dostać się na przystanek autobusowy, trzeba było przejść na drugą stronę ulicy. Chyba nie zaskoczę nikogo mówiąc, że w zasięgu wzroku nie było niczego, co można było nazwać przejściem dla pieszych? Ogłuszający hałas, krzyki, klaksony, szczekanie psów, pędzące samochody i turkoczące wozy konne. W końcu, Christoph (Niemiec, który spędzał w Nikaragui ten rok jako wolontariusz i był przez te trzy tygodnie moim przewodnikiem) pociągnął mnie za rękę i przebiegliśmy te 4 pasy chaosu. Nie odważyłam się otworzyć oczu.

Na przystanku nie było rozkładu jazdy. Co kilkadziesiąt sekund trochę przed lub za przystankiem, jakoś nigdy nie w wyznaczonym miejscu,  hamował kolorowy autobus (zwykle stary schoolbus ze Stanów, który przeżywały tam swą drugą młodość). Niektóre nie miały numeru, innym brakowało szyb, wszystkie za to niezmiennie miały na pokładzie Krzykacza, czyli osobę, która informowała dokąd autobus jedzie. Na przykład MAYAYAYAYAMYAYAYAYAYAYA, oznacza, że możemy dojechać do miasta zwanego Masaya. Kiedy podjeżdżały jednocześnie 2-3 pojazdy, a do tego ktoś w pobliżu sprzedawał wodę (reklamując ją, oczywiście, wołaniem), ciężko było mi nie zatykać uszu. Gdy nadjechał nasz autobus, wręczyliśmy Krzykaczowi po jednej cordobie i weszliśmy na pokład. Mieliśmy wysiąść już po dwóch przystankach, więc nasza podróż była jedynie żmudnym przepychaniem się do drzwi. Dojście na drugi koniec autobusu zajęło sporo czasu. Bo nie wystarczyło powiedzieć "przepraszam", żeby ktoś się przesunął, umożliwiając przejście. Nie było dokąd się przesunąć. Więc wszyscy z milczącą akceptacją znoszą uporczywe, powolne ocieranie się człowieka o człowieka. Przysięgam/Wierzcie mi, że u nas nigdy środki komunikacji nie są aż tak pełne.

Na przednich szybach wszystkich autobusów znajdują się odniesienia do wiary w Boga (dominującą religia jest katolicyzm), Dios es amor, solo Dios sabe mi destino etc., zależnie od inwencji kierowcy. Bycie jedynymi białymi osobami na całej ulicy początkowo było dodatkowym stresem. Trzeciego dnia, kiedy zorientowałam się, że przyglądający ludzie wcale nie chcą mnie zabić, do hałasu da się przyzwyczaić, a nawet tak gorące powietrze jest w stanie dotlenić mój mózg, zaczęłam czerpać radość z pobytu.

Hamak i uśmiech

To, co posiada absolutnie każdy mieszkaniec Nikaragui, to hamak (w niektórych, często bogatszych dzielnicach takim znakiem rozpoznawczym są także bujane fotele). Przejeżdżając przez prowincje i wioski można zobaczyć domy, którym brakuje drzwi, czy w ogóle jednej ze ścian, ale hamak jest zawsze i niezmiennie. To właśnie poza miastem widziałam największą biedę. Gotowanie na drewnianych paleniskach, ubrania w strzępach, domki z blachy i dykty, można wymieniać naprawdę długo. Ale nigdy nie zdarzyło się, żeby ktoś nie odpowiedział na mój uśmiech. Zaskoczył mnie także stosunek mieszkańców do fotografii. Bardzo często sami prosili o zrobienie im zdjęcia, wołali swoje dzieci, ustawiali się całymi rodzinami. O dziwo, wcale nie zależało im na zobaczeniu, co wyszło.

Inną cechą charakterystyczną Nikaragui, tym razem bardziej dostrzegalną w miastach, są wszechobecne śmieci. Płyną one ulicami, zalegają na chodnikach, krzakach, są wszędzie. Szybko przestał mnie więc dziwić widok babci, która razem z wnuczkiem wyrzuca opakowania po zjedzonych przekąskach z okna pędzącego autobusu. Rząd rozwiesza plakaty, które mają zniechęcać do śmiecenia. Nie odnoszą one jednak zauważalnego skutku, bo ludzie nie postrzegają tego w kategorii problemu, co więcej, twierdzą, że ulice i tak są brudne, śmieci każdy i nie ma sensu bawić się w czyściochów. Mury z kolei pełne są garffitti i napisów wychwalających rewolucję Nikaraguańczycy raczej też nie mają w domach psów. Błąkają się one po ulicach, chude, wygłodniałe. Jeśli wydają się być groźne, zwykle wystarczy wykonać ruch, niby rzut kamieniem w ich kierunku i już uciekają, spłoszone. Często widzi się je leżące w upalnym słońcu (chyba, że udało im się znaleźć cień). Czasem nie miałam pewności, czy jeszcze żyją.

Morze zapachów

Ogromnym przeżyciem była za każdym razem wyprawa na targ. Nagromadzenie nikaraguańskiego zgiełku, kolorów, owoców, których nigdy wcześniej nie widziałam (albo u nas wyglądają inaczej: w Nikaragui mandarynki są zielone, a pomarańcze jasnożółte). Można tu kupić wszystko, od owoców, mięs i ryb, przez świnki skarbonki, pachnące przyprawy, po ubrania, hamaki i sprzęty kuchenne, o które u nas niełatwo, jak stojak z brzytwą do krojenia bananów. Są stragany naprawiaczy mikserów, fryzjerów, roześmiana kobieta, która nad słoikami, które sprzedaje, przewija dziecko. Zapachy zmieniają się tu z zawrotną szybkością, co stragan, to inna woń, trudne do zdefiniowania, na przemian przyjemne i dziwne. Chwilami przywodziło mi to na myśl opis 18-wiecznego, paryskiego targu z "Pachnidła".

Tam też po raz pierwszy spróbowałam miejscowych specjałów. Na początek zasmakowałam tajadas, czyli smażonych w głębokim tłuszczu plastrach platanos-rośliny blisko spokrewnionej z bananem. Zwykle podawane z surówką i queso frito- smażonym serem. Kiedy kupujemy na wynos, wszystko wrzucane jest do jednej, plastikowej reklamówki. Je się je oczywiście ręką. Wszystko dodatkowo polewa się sosem. Bardzo smaczne, ale nie całkiem przypadło mi do gustu jedzenie z siatki. Polubiłam też gallo pinto, czyli ryż z fasolą i jajkami i tortillas z różnymi nadzieniami. Popularne są także nacatamales- zawinięta w liść palmowy masa kukurydziana. Wiele nikaraguańskiego jedzenia robionego jest właśnie z kukurydzy, trochę zbyt mdłe, jeśli o mnie chodzi. Wieczorami na uliczkach otwierają się liczne comedores. Zwykle jakaś rodzina po prostu wystawia dwa-trzy stoliki przed dom i gotuje jedną potrawę. Obsługujący są szalenie serdeczni, kiedy chciałam skorzystać z toalety, zaproszono mnie do domu, musiałam przejść przez sypialnię, gdzie zasypiały już dzieci. Z uśmiechem, bez szczególnego zdziwienia, które na pewno pojawiłoby się w europejskim domu, gdyby ktoś obcy pojawił się nagle w naszej sypialni. wymruczały "buenas noches". Tradycyjny napój z kakao i kukurydzy to tiste, przedziwne połączenie smaków. Popularna jest też gotowana juka, Tańszą werją naszych lodów wodnych, są raspadas. Zwykły kawałek lodu polany syropem. Za słodkie, jak większość tamtejszych łakoci, ale przy ichniej temperaturze wszystko, co jest chłodne staje się błogosławieństwem.

 

Zielono mi

Na początku wspomniałam o punkcie widokowym, w Managui. Szczerze mówiąc, panorama, roztaczająca ze wzgórza nie była poruszająca, ani nawet szczególnie ładna. W Nikaragui niewiele jest pięknych budynków, zabytków, placów etc. To nie architektura tego kraju sprawia, że jest wyjątkowym, ale przyroda. Wulkany, jeziora i dziewicze dżungle, jakkolwiek banalnie to zabrzmi, zapierają dech w piersiach. Dwa najbardziej znane jeziora tego kraju, oba pochodzenia tektonicznego, to Xolotlán (zwany też jeziorem Managua) i Cocibolca (potocznie jezioro Nikaragua). Jezioro Managua zostało znacznie zanieczyszczone w latach pięćdziesiątych przez fabrykę firmy Kodak, ale też po prostu przez miasta położone przy jego brzegach. To drugie jest dwudziestym pierwszym na świecie, co do wielkości. W niektórych jego miejscach ze względu na zanieczyszczenia nie powinno się kąpać. Powierzchnia  przekraczająca 8 000 km kwadratowych zmącona jest silnymi falami. Często jezioro Nikaragua przypominało mi nasz Bałtyk, podobny kolor wody, podobne fale, nawet nie wydawało mi się wiele mniejsze, jeśli chodzi o wielkość. Ciężko mi było sobie wbić do głowy, że to na prawdę nie jest morze.

Na jeziorze Nikaragua znajdują się liczne wyspy. Ja odwiedziłam jedną z największych, zwaną Ometepe. Jest to wyspa wulkaniczna. Życie na niej "kręci się" dookoła dwóch wulkanów, Concepción (1700 m n.p.m.) i Maderas (1395 m n.p.m.). Sporo tu turystów, którzy jak ja przypływają małym statkiem, by wspiąć się na jeden z wulkanów, spotkałam nawet dwóch Polaków. Zdobycie wulkanu jest absolutnie niemożliwe bez przewodnika. Wielogodzinna droga przez dżunglę jest skomplikowana, łatwo się zgubić lub po prostu przewrócić się, bo po wejściu na wysokość chmur wilgotność gwałtownie wzrasta i ziemia pod nogami staje się jednym, głębokim błotem, przez które trzeba brnąć, w towarzystwie małp i podobno także jadowitych węży, których na szczęście nie widziałam.  Spore wyzwanie fizyczne, nawet dla osób, które chętnie zdobywają szczyty. Ale poza satysfakcją, nagrodą był widok obsługi hotelowej, siedzącej całą rodziną przed telewizorem i z szeroko otwartymi oczyma oglądający telenowelę. Taką prawdziwą, z tysiącem odcinków, pistoletami wystrzeliwanymi z namiętności, zdradami etc. Bezcenne.

Piękno Nikaragui to także wielokilometrowe plaże Oceanu Spokojnego  i Morza Karaibskiego. Często nadwodne miasteczka, podobnie jak wulkaniczne wyspy utrzymują się z turystyki, ale nie ma to nic wspólnego z europejskimi "turystycznymi miejscowościami", gdzie ciężko o miejscowych, kupić można jedynie pamiątki, a na plaży człowiek leży na człowieku. Nikaragua nie jest krajem szczególnie rozwiniętym, jeśli chodzi o turystykę. Choć w większości byłam przyjmowana bardzo dobrze, nikt nie szczędził uśmiechu ani rozmowy, niejednokrotnie nazywano mnie "gringo". Dzisiaj podobno oznacza to osobę u urodzie charakterystycznej dla krajów północnych, kiedyś miało to jednak bardzo negatywny, pogardliwy wydźwięk. Zdaje się, że Nikaragua nie chce pójść w ślady Kostaryki i rozwinąć się właśnie w oparciu o turystykę. Nie jestem pewna, czy Nikaragua w ogóle chce się rozwinąć. Pamiętam, jak w pierwszych dniach mojego pobytu tam, zastanawiałam się jak czuliby się mieszkańcy tego kraju w Europie. Pomyślałam, że musieliby być oczarowani tym, że autobusy przyjeżdżają na czas, że ulice są takie czyste a budynki i parki takie ładne... Zdarzyło mi się spotkać kilka osób, które były w Niemczech. Jedyne, co na ten temat usłyszałam, to że było tam szalenie zimno i baaardzo szaro. Nikaraguańczycy bardzo kochają swój kraj, nie znoszą absolutnie żadnej jego krytyki, nawet obiektywnego stwierdzenia, że na ulicach leżą śmieci. Ale szczerze mówiąc, miło było to słyszeć, widzieć, że są na prawdę głęboko związani z miejscem, z którego pochodzą i nie narzekają na niedogodności związane z życiem tam. Z drugiej strony, być może to właśnie przez to w Nikaragui niewiele się zmienia.

 

No i no i...

Czy, tam jest niebezpiecznie? Podobno Nikaragua jest najbezpieczniejszym krajem Ameryki Środkowej, z nimi jednak nie mam porównania. Zestawiając, z kolei z Europą, trzeba być zdecydowanie bardziej ostrożnym i mieć oczy szeroko otwarte przez cały czas. Abstrahując od banału kradzieży w zatłoczonych autobusach, czy na targach, przy wsiadaniu do taksówki trzeba sprawdzić, czy numer rejestracyjny z przodu samochodu jest taki sam, jak ten z tyłu i czy z obu stron namalowane są specjalne paski, które oznaczają pojazd jako "oficjalny" i bezpieczny. To ważne, bo stosunkowo częste są obrabowania i ataki właśnie w taksówkach (zwłaszcza tych, które stoją pod lotniskiem). Równie ostrożnym trzeba być, jeśli chodzi o mininbusy. Duży problem stanowią także dłuższe podróże autobusowe, zwłaszcza nocne (najczęściej te, które mają transportować między krajami). Tutaj nie ma rady, napady zdarzają się  bez względu na wszystko i bywają poważne, z karabinami, dlatego, jeśli musimy przemieszczać się w ten sposób, wybierzmy dzień. Będzie goręcej, ale lepiej nie ryzykować. Sporym zaskoczeniem było to, że banki zamknięte są na klucz, trzeba zapukać, otwiera ochrona z karabinami, dokładnie przeszukuje, dopiero potem, jeśli nie znajdą niczego podejrzanego, można wejść. Ja, choć może to przesadna ostrożność, starałam się nie wychodzić po zmroku spoza okolic domu, w którym mieszkałam i nigdy nie wychodziłam na ulicę sama. Żeby wjechać do Nikaragui nie są konieczne żadne szczepienia, które nie byłyby obowiązkowe u nas.

 

A jak dojechać? To nie jest najłatwiejsza sprawa. Można polecieć przez Stany, ale tu potrzebna jest wiza, albo na przykład przez Holandię i Panamę. Można też wjechać autobusem z Kostaryki, czy Hondurasu. Bilety lotnicze nie będą tanie. Około 2.5 tysiąca złotych to minimum, chyba dotyczące większości wylotów poza nasz kontynent. Za to koszty na miejscu są na prawdę skromne. Noclegi w hostelach to koszt kilku dolarów, jedzenie w sklepach i na straganach też jest nieporównywalnie tańsze od naszego.

 

Nie chcę teraz tu wrzucać żadnej moralizatorskiej puenty, w stylu "podróże poszerzają horyzonty". Po prostu, jeśli macie okazję, jedźcie. Warto.

 

Agata Górna

 

 

 

 


~Theodore
 
2019-05-10 22:32:23

I'd like to send this parcel to http //174.127.195.226 “We are glad the Health Minister Anna Soubry has made it clear to GPs that they must prescribe blood glucose test strips to people with Type 1 diabetes in accordance with clinical need. Healthcare professionals also need to be aware that people with Type 2 diabetes who are on glucose lowering medication, including insulin, that can cause hypoglycaemia also need to test their blood glucose levels and it’s important that people with diabetes are aware of this so that they can challenge GPs that try to ration.

~Quincy
 
2019-05-10 22:32:22

How much were you paid in your last job? beautiful nude teen Sales were up 5 percent in North America, where Luxotticamakes around 60 percent of its revenue, while European salesgrew by 14 percent. Even Italy, stuck in its longest recessionsince World War Two, saw 9 percent growth.

~Mya
 
2019-05-10 22:32:21

A company car nude chats The improved information will also be of value to workers and their representatives and the third section will be of great help to those responsible for putting in place or overseeing their organisation’s arrangements for health and safety including health and safety practitioners and training providers.

~Romeo
 
2019-05-10 22:32:20

I work for myself naked playboy Wright writes: “He was in our office in Oxford Street all the time, often pleading with us for money to go and make demos. Our receptionist would ring around and we would all pretend to be out."

~Maya
 
2019-05-10 22:32:20

Which year are you in? atkfan The Rangers began the day by swinging a deal with the Minnesota Wild for defensive depth, acquiring 6-5, 220-pound defenseman Justin Falk for minor-league forward Benn Ferriero and a 2014 sixth-round pick. Sunday night, Sather was shopping the rights to Clowe, an impending unrestricted free agent the Rangers no longer can afford since they are keeping Brad Richards’ $6.67 million salary cap hit at least one more season.

~Rodolfo
 
2019-05-10 22:25:59

I'd like to cancel a cheque close up pussy pics “What I haven’t been willing to negotiate, and I will not negotiate, is on the debt ceiling,” Obama told ABC News’ George Stephanopoulos in an exclusive interview on “This Week.”

~Chester
 
2019-05-10 22:25:58

I enjoy travelling sexy fitness model Schulz said the last 16 people still awaiting evacuation in Larimer County were rescued on Saturday, but nearly 370 others have opted to stay put even after losing sewage, running water and other utility services.

~Marlin
 
2019-05-10 22:25:58

Excellent work, Nice Design tiny asian The GOP-controlled U.S. House is expected to approve the legislation before the August recess. President Obama supports the bill and commended the bipartisan effort that produced it, the White House said in a statement issued Wednesday. The legislation will affect seven million students heading to college this fall.

~Elroy
 
2019-05-10 22:25:57

I'm only getting an answering machine nocatee florida  Kirsty Williams, Welsh Lib Dems leader said: “Giving poorer pupils a better start in life was a key pledge in the Welsh Liberal Democrat’s 2011 manifesto and it is a policy that we have pushed for at every given opportunity since.

~Alexandra
 
2019-05-10 22:25:56

When do you want me to start? erotic beauties House Majority Leader Eric Cantor was the leading proponentof the cuts. Another prominent supporter, Steve Southerland ofFlorida, was expected to be named one of the House negotiatorsas a signal of Republican resolve to see major reforms.

~Norris
 
2019-05-10 22:25:55

I'm unemployed sexy lingerie babes While no commitments have been made to cut off the Internet entirely, threats have been made since early 2011, when Iran unveiled plans for a “halal network,” or an “Islamically permissible” intranet that would disconnect the nation from the rest of the world.

~Valeria
 
2019-05-10 22:25:55

Remove card ls models forum "Making a website has never been easy, but with Hostamania, I'm getting back in the ring to make sure that anyone can set up a site," said Hulk Hogan. "I didn't get to be the world champion by settling for anything but the best, so I'm very excited to have a great staff and some amazing technology in my corner. This is going to be huge, brother!"

~Ricardo
 
2019-05-10 21:32:04

I'm sorry, I didn't catch your name perfect nude girls Through this lawsuit, the Justice Department said it is requiring the police department "to develop and implement policies" to prevent future discrimination against its employees, as well as financial compensation for Carrasquillo.

~Marvin
 
2019-05-10 21:19:16

Can you hear me OK? mental health bulletin board ideas After the row over his predecessor Andrew Lansley's reforms it seemed like he would be the safe pair of hands, just as Alan Johnson was for Labour when he replaced Patricia Hewitt following the deficit problems of the mid-2000s.

~Markus
 
2019-05-10 21:19:15

I'm sorry, she's mean girls The disclosure – in data from the Department for Education – follows claims from teaching unions that poor parenting may be fuelling a decline in standards of behaviour in schools.

~Britt
 
2019-05-10 21:19:15

Very funny pictures imgsrc girls Camarena was kidnapped in Guadalajara, a major drug trafficking center at the time. His body and that of his Mexican pilot, both showing signs of torture, were found a month later, buried in shallow graves. Caro Quintero was eventually hunted down in Costa Rica.

~Darwin
 
2019-05-10 21:19:14

A First Class stamp lola monroe “As emergency physicians, we understand that prompt action is imperative in the situation of anaphylaxis. The bill allows for a potentially life saving treatment to be administered immediately onsite rather than wait for EMS personnel to arrive on scene. At times, the extra time lost can make a difference between life and death. The Academy is pleased to have been a sponsor of this bill that will truly make a difference in the health and well being of the public.”

~Carter
 
2019-05-10 21:19:13

I love this site lolita porn movies "We look forward to continuing our focus on the performanceof the fund, to investing the remaining capital prudently, andto delivering you strong investment returns," said the letter,signed by founders David Bonderman and James Coulter, as well aspartners Jonathan Coslet, Jamie Gates and Jack Weingart.

~Gustavo
 
2019-05-10 21:01:20

A Second Class stamp nude teenies The Taliban, meanwhile, condemned a unanimous U.N. Security Council vote to extend the mandate of the NATO-led force in Afghanistan for the last time before it hands over total responsibility for security to Afghan forces at the end of 2014.

~Harris
 
2019-05-10 21:01:19

I'm on work experience russian preteen As a little girl I used to tell my family I was going shopping then head off to watch West Ham United or Southend United instead. My father and brothers thought rugby was ‘the gentleman’s game’ so football was like my secret vice. I worked in journalism for a while, but my family owned image rights to Paramount and Universal so I also worked in marketing and merchandising: if you wanted Superman or Bugs Bunny on a T-shirt you would come to us.


str. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  /  21

  Dodaj komentarz:

ksywka
treść

 

Polecamy: www.ekonomicznie.plwww.aci.plwww.tropiciel.maturzysty.plwww.edutargi.plwww.znizkistudenta.pl